Aktualności

Aktualności

New York Knicks mistrzami NBA 2026. Drużyna New York Knicks po raz czwarty pokonała San Antonio Spurs

W najlepszej koszykarskiej lidze świata już wszystko jasne. New York Knicks, których koszykarzem jest Jeremy Sochan, zapewnili sobie mistrzostwo NBA, pokonując w piątym meczu finału San Antonio Spurs 94:90 i wygrywając w serii 4:1. Polak pojawił się na parkiecie w samej końcówce z misją specjalną.

Knicks po raz trzeci okazali się najlepsi w NBA. Poprzednie dwa tytuły wywalczyli 1970 i 1973 roku. Na występ w wielkim finale czekali od 1999 roku, gdy w decydującej batalii ulegli… Spurs (1-4).

– Nie mam słów. Jestem w szoku, sam nie nie wiem, co czuję. Na pewno to jest wszystko, o czym kiedykolwiek marzyłem. Niesamowite w tej drużynie jest to, że gdy już wszyscy nas skreślają, to my zawsze znajdziemy sposób, by się podnieść i wygrać – powiedział tuż po zakończeniu spotkania zdobywca 45 punktów Jalen Brunson.

29-letni rozgrywający był nie tylko liderem Nowojorczyków, ale i bohaterem całej finałowej batalii. Zwieńczeniem tego był znakomity występ w sobotę, gdy zdobył niemal połowę punktów zespołu.

Knicks po raz trzeci okazali się najlepsi w NBA. Poprzednie dwa tytuły wywalczyli 1970 i 1973 roku. Na występ w wielkim finale czekali od 1999 roku, gdy w decydującej batalii ulegli… Spurs (1-4).

– Nie mam słów. Jestem w szoku, sam nie nie wiem, co czuję. Na pewno to jest wszystko, o czym kiedykolwiek marzyłem. Niesamowite w tej drużynie jest to, że gdy już wszyscy nas skreślają, to my zawsze znajdziemy sposób, by się podnieść i wygrać – powiedział tuż po zakończeniu spotkania zdobywca 45 punktów Jalen Brunson.

29-letni rozgrywający był nie tylko liderem Nowojorczyków, ale i bohaterem całej finałowej batalii. Zwieńczeniem tego był znakomity występ w sobotę, gdy zdobył niemal połowę punktów zespołu.

– Nie wiem, z czego to wynika, ale dla nas mecz często zaczyna się pół godziny później – z humorem skomentował Brunson słabszą postawę swojego zespołu w początkowych fragmentach spotkań.

Teksańczycy zostali pierwszą drużyną od wprowadzenia trzy dekady temu systemu rejestracji wyników punkt po punkcie, która w każdej z finałowych konfrontacji prowadziła w pierwszych kwartach różnicą co najmniej 10 oczek.

Lider zawiódł w końcówce

Nowojorczycy w końcówce jednak uszczelnili obronę, z minuty na minutę zmniejszali dystans, a ekipa Spurs gasła wprost proporcjonalnie do coraz słabszej postawy opadającego z sił Victora Wembanyamy, który pudłował raz za razem. Nie inaczej było w ostatniej akcji meczu, kiedy pod presją zbliżającego się Sochana oddał niecelny rzut, a piłka nie spotkała się nawet z obręczą.

Polak pojawił się na parkiecie w końcówce i miał jasne zadanie – zrobić wszystko, by rywale nie zdobyli punktów. Ze swojej roli wywiązał się należycie.

Ostatecznie Wembanyama uzyskał 19 pkt, miał 14 zbiórek i pięć asyst, ale w kluczowych momentach nie wywiązał się z roli lidera. Nie mógł również liczyć na wsparcie ze strony kolegów.

Knicks, którzy do play off przystąpili z trzeciej pozycji na Wschodzie, cztery ostatnie punkty zdobyli z linii rzutów wolnych.

Ograł byłych kolegów

23-letni Sochan karierę w NBA rozpoczął w 2022 roku w barwach Spurs. Klub z Teksasu wybrał go wtedy z numerem dziewiątym w drafcie i jeszcze w pierwszej części obecnego sezonu był jego zawodnikiem. Po rozwiązaniu kontraktu w lutym związał się z Nowojorczykami i teraz został pierwszym polskim koszykarzem, który założy mistrzowski pierścień. Przed nim w finale, w 2009 roku w barwach Orlando Magic, przeciwko Los Angeles Lakers bez powodzenia walczył Marcin Gortat.

Źródło: https://eurosport.tvn24.pl